Czy Bóg istnieje?
Komentarze (20)
dupcenie dupceniee!
Otóż wiele rzeczy w życiu wydaje sie nie do wytlumaczenia. Czesto jest tak, ze cos w zyciu ulozy sie po naszej mysli, czasami jednak jest inaczej. Czesto nawet nie wiemy jak cos sie potoczylo, nawet nie potrafilismy sobie wyobrazic tak pozytywnego scenariuszu. Kogo wiec to jest zasluga? Wiem, wiem, wiem... Mam jako taką wiedze jezeli chodzi o wersje sceptyków... zajmowalem sie mentalizmem... znam numery jasnowidzow, wiem na czym polega kontakt z duchami (medium), tricki z wrozeniem, uzdrowianiem, bioenergiami itd... Wiem na czym polega prawo przyciagania, znam funkcje podswiadomosci... do czego jest zdolna :) Wiem, ze wiekszosc wlasnie tlumaczy to tym, ze modlac sie tak naprawde dajemy sugestie naszej nieswiadomosci i w nastepnym razie to sie realizuje :) Wszystko sie zgadza. Jednak moge powiedziec, z DUŻYM zdecydowaniem, ze znajac te prawidla psychologiczne, znajac wiekszosc zjawisk... czesto nie potrafie wytlumaczyc dzialania neiktorych zjawisk, rzeczy, zachowac ... ktore zostaly spelnione po modlitwie... Dawkins, Brown, Randi... tez tego nie wierza :) no ale coz, jak w pierwszym zdaniu: Gdyby sceptycy dali sie przegadac nie byliby sceptykami :)
ja wierze i chce z każdym dniem pogłębiać swoją wiare Kocham Jezusa i che oddać mu całe moje życie ...
od komuni kontakt z Kościołem , wiarą i Jezusem mi się zerwał nie to żebym przestała wierzyć, ale nie chodziłam na msze nie modliłam się i wogóle nic ..później zaczełam się modlić ale nie o pomoc nawrócenia tylko o pewną rzecz jakiej chciałam .. i Pan mnie wysłuchał ! dostałam tą rzecz i nawróciłam się do Boga zmieniłam swoje życe jeste inna .. doświadaczyłam bardzo miłości Bożej .. widziałam jak dziala w innych ludziach . po przez uzdrowienia, przepowiednie .. i nawet Ci nie wierzący wiedzcie że Jezus Was kocha i ciagle czeka ...
> oooo żal dupe ściska jak się tego słucha !
> wy katolicy jesteście tak żałośni, macie spaczoną definicję słowa "dowód"...i wiele innych rzeczy macie spaczonych. Wymyślacie jakąś bzdurę a potem na siłe ją udowadniacie innymi bzdurami, które mają się jak piernik do wiatraka. Ehhh smutne...
nie jestem katolikiem, a i tak wierzę, WIEM, że Bóg jest, i jest niesamowitą miłością. Jeśli sami nie będziemy chcieli tego zaznać-On się pchał w nasze życie nie będzie. Wiem z autopsji.
wy katolicy jesteście tak żałośni, macie spaczoną definicję słowa "dowód"...i wiele innych rzeczy macie spaczonych. Wymyślacie jakąś bzdurę a potem na siłe ją udowadniacie innymi bzdurami, które mają się jak piernik do wiatraka. Ehhh smutne...
bardzo mądra opowieść i aby się tego domyślić nie trzeba być profesorem ja mam 15 lat i to po prostu wiem!
przede wszystkim, facet z broda i wlosami z wlasnej woli nie chodzi do fryzjera, a chorzy i cierpiacy bardzo czesto wierza w Boga i sie modla. To tak samo jakby ten z broda poszedl do fryzjera usiadl na fotelu i powiedzial, ze fryzjerow nie ma.
Bajeczka dla dzieci, zreszta tak samo naiwna jak argumentacja, ze nie ma Boga, bo sa cierpiący.
ale zaczolem to odpiero doswiadczac gdy sie oddwałem Bogu i zaczolem chodzic jego droami czytac słowo i modlic sie...
Jesli nie sprobojesz nigdy sie nie dowiesz...